Strona główna Lifestyle

Tutaj jesteś

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Zastanawiasz się, czy orientacja seksualna naprawdę jest „na zawsze”? Widzisz, że Twoje doświadczenia i pragnienia z wiekiem się zmieniają i nie wiesz, jak to rozumieć? Z tego tekstu dowiesz się, co nauka mówi o zmienności orientacji w ciągu życia i jak odróżnić orientację od pociągu, zachowań i tożsamości.

Co właściwie oznacza orientacja seksualna?

Gdy pada pytanie o zmianę orientacji, warto najpierw doprecyzować, o czym w ogóle mówimy. W dokumentach Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego APA orientacja jest opisywana jako trwały wzorzec pociągu emocjonalnego, romantycznego i seksualnego do mężczyzn, kobiet lub obu płci. Do tego dochodzi jeszcze własne poczucie tożsamości i przynależność do określonej społeczności.

W praktyce w jednym pojęciu łączą się więc cztery elementy: pociąg, emocje, zachowania seksualne oraz to, jak sam siebie nazywasz – np. gej, lesbijka, osoba biseksualna. Już tu rodzi się pewne napięcie, bo każdy z tych składników może zmieniać się w czasie, a samo słowo „orientacja” wciąż bywa traktowane jako coś wrodzonego i stałego od urodzenia do śmierci.

Wielu autorów, w tym J. Bancroft, zwraca uwagę, że mówienie o „orientacji” zaciera ważne różnice. Z jego perspektywy trafniejsze bywa pojęcie tożsamości seksualnej, bo łączy wpływ biologii i wychowania, a nie sugeruje jednego niezmiennego punktu na osi hetero–homo.

Brak jednej definicji w nauce i prawie

Co ciekawe, nawet teksty często cytowane w dyskusjach o orientacji unikają jednoznacznej definicji. Artykuł R.L. Sella, regularnie przywoływany w podręcznikach pod hasłem „orientacja seksualna”, opisuje historię badań i sposoby mierzenia orientacji, ale nie daje klarownego, krótkiego określenia. Podobnie w polskich aktach prawnych pojęcie to pojawia się jako podstawa ochrony przed dyskryminacją, choć nie jest nigdzie zdefiniowane.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 25 czerwca 2002 roku wprowadza termin „orientacja seksualna” przy zadaniach Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Nie ma jednak ani słowa wyjaśnienia, co prawodawca rozumie pod tym określeniem. Efekt jest taki, że prawo posługuje się terminem, którego zakres i granice wciąż pozostają płynne nawet w środowisku akademickim.

Orientacja a „natura i wychowanie”

W broszurach APA powtarza się ważne stwierdzenie: nie ma zgody co do jednej przyczyny powstawania orientacji. Badacze opisują rolę czynników genetycznych, hormonalnych, rozwojowych, społecznych i kulturowych, ale żaden pojedynczy element nie wyjaśnia wszystkiego. Mówi się raczej o złożonej kombinacji „natury i wychowania”.

To oznacza, że rozmowa o tym, czy orientacja może się zmieniać, musi uwzględniać różne poziomy: biologię, doświadczenia z dzieciństwa, wpływ kultury, a także indywidualne wybory i deklaracje. Dla części osób pewne wzorce pociągu są od wczesnej młodości bardzo stabilne. U innych zmiany przebiegają stopniowo, czasem prawie niezauważalnie, a dopiero po latach widać wyraźną zmianę w tym, kogo uznają za atrakcyjnego.

Czy orientacja seksualna jest płynna?

Badania z ostatnich dwóch dekad pokazują, że u sporej części ludzi orientacja nie jest sztywną „etykietą na całe życie”. Psycholożka Lisa M. Diamond, która od wielu lat bada zjawisko płynności seksualnej, opisuje zmiany w pociągu, zachowaniach i tożsamości zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Co ważne, nie sprowadza tego do „mody” czy świadomej decyzji – widzi raczej długofalowy proces, w którym pojawiają się nowe doświadczenia, relacje i emocje.

W jednym z nowszych opracowań Diamond podkreśla, że teza o całkowitej niezmienności i wyłącznej wrodzoności orientacji nie wytrzymuje już konfrontacji z wynikami badań. Z jej perspektywy to uproszczenie historycznie miało duże znaczenie w walce z patologizowaniem homoseksualności, ale dziś coraz gorzej opisuje realne doświadczenia ludzi.

Badanie Christine Kaestle

Interesujący obraz zmienności orientacji w ciągu życia daje też badanie Christine Kaestle z Virginia Tech, opublikowane w „Journal of Sex Research”. Badaczka śledziła deklaracje ponad sześciu tysięcy osób w wieku od 16 do 32 lat i pytała je cztery razy o orientację. Początkowo używała klasycznych kategorii: „hetero”, „gej/lesbijka”, „biseksualny”.

Odpowiedzi pokazały, że te trzy szufladki to za mało. Wypowiedzi w rodzaju „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „minimalnie seksualny”, „rozwijający się bi” ujawniły potrzebę bardziej elastycznego języka. Kaestle wprowadziła więc dodatkowe kategorie, np. „głównie hetero, ale z wyjątkami” czy „rozwijający się gej/rozwijająca się lesbijka”, żeby lepiej uchwycić dynamikę zmian.

Różnice między kobietami a mężczyznami

Wyniki tego badania zwróciły uwagę na ciekawą różnicę płciową. W grupie kobiet częściej pojawiały się zmiany deklarowanej orientacji, a część badanych dopiero po 30. roku życia mówiła o sobie inaczej niż w wieku nastoletnim. Uczestniczki bywały przez pewien czas „otwarte na kontakty z tą samą płcią”, by później określać się jako zainteresowane tylko mężczyznami, albo odwrotnie – przechodziły drogę od heteroseksualnych relacji do silniejszego pociągu do kobiet.

U mężczyzn zmiany deklaracji były rzadsze, a odpowiedzi bardziej spójne w czasie. „Rozwijających się gejów” notowano mniej, a jeśli pojawiała się zmiana, często przebiegała ona wolniej. W grupie rozwijających się osób, które zaczynały życie seksualne w wieku nastoletnim, relacje zwykle obejmowały przeciwna płeć, a dopiero po dwudziestce deklaracje przesuwały się w stronę większego zainteresowania tą samą płcią.

Badania Lisy Diamond i Christine Kaestle pokazują, że dla wielu ludzi seksualność jest procesem, a nie raz na zawsze przypisaną etykietą.

Jak odróżnić pociąg, zachowania i tożsamość?

Kiedy pytasz, czy Twoja orientacja się zmieniła, często tak naprawdę próbujesz rozplątać trzy różne poziomy. Uporządkowanie ich pomaga zrozumieć własne doświadczenie bez zbędnego dramatu i samooskarżeń.

Najprościej jest oddzielić od siebie pociąg seksualny, zachowania seksualne oraz tożsamość seksualną. Każdy z tych elementów może rozwijać się trochę innym torem, a niekiedy wręcz się rozjeżdża – to dlatego bywa, że czyjeś życie z zewnątrz wygląda „heteroseksualnie”, a wewnętrzny świat pragnień jest znacznie bardziej złożony.

Pociąg seksualny

Pociąg seksualny (lub inklinacje) to niezależne od woli uczucie podniecenia wobec własnej lub przeciwnej płci. Może dotyczyć fantazji, marzeń, chwilowych zauroczeń, które nigdy nie przekładają się na konkretne zachowania. Możesz odczuwać silny pociąg do osób tej samej płci, a jednocześnie nigdy nie zdecydować się na relację czy akt seksualny w takim kierunku.

U części osób pociąg jest dość stabilny, u innych przechodzi fazy – od krótkich epizodów ciekawości po długie okresy silnego zainteresowania konkretną płcią. Badania płynności seksualnej sugerują, że zwłaszcza kobiety częściej opisują tu zmienność: od okresów „głównie hetero”, przez „bi”, aż po wyraźnie jednopłciowy pociąg.

Zachowania seksualne

Zachowania seksualne to już sfera wyboru – aktów i sytuacji, które się faktycznie wydarzyły. W tej kategorii mieszczą się zarówno kontakty z inną osobą, jak i działania autoerotyczne z fantazjami o określonej płci czy rodzaj oglądanej pornografii. To, co robisz, nie zawsze wprost odzwierciedla to, co czujesz w środku.

Zdarza się, że ktoś o wyraźnie jednopłciowym pociągu przez lata ma kontakty wyłącznie heteroseksualne, bo tak układają się okoliczności, normy kulturowe, lęk przed odrzuceniem lub presja rodziny. Odwrotna sytuacja też jest możliwa – osoba o głównie heteroseksualnym pociągu próbuje relacji z tą samą płcią z ciekawości, bliskości emocjonalnej czy z potrzeby eksperymentowania. Same zachowania nie zawsze jasno opisują orientację.

Tożsamość seksualna

Tożsamość seksualna to dobrowolnie przyjmowana etykieta: gej, lesbijka, biseksualna, heteroseksualna, panseksualna, aseksualna itd. To słowo, którym opisujesz siebie przed sobą i innymi. Bywa ściśle związane z pociągiem, ale nie musi. Przykładem może być tzw. lesbianizm polityczny – postawa części heteroseksualnych feministek, które z powodów ideologicznych decydują się na relacje wyłącznie z kobietami, choć ich pociąg bywa mieszany.

Dla osób heteroseksualnych etykieta zwykle nie stanowi centrum tożsamości. Większość nie myśli o sobie „jestem hetero” jako o czymś, co ich definiuje, tak jak nie myśli o sobie „jestem praworęczny” jako o głównej cesze. Z kolei dla części osób nieheteroseksualnych przyjęta nazwa staje się istotną częścią obrazu siebie, narzędziem budowania wspólnoty i domagania się równego traktowania.

Czy orientacja może się zmieniać w ciągu życia?

W świetle badań i relacji wielu osób odpowiedź brzmi: dla części ludzi tak, orientacja w pewnym stopniu się zmienia. Może dotyczyć to siły pociągu do określonej płci, zakresu zachowań lub przyjmowanej tożsamości. Nie oznacza to jednak, że każdy „zmienia orientację”, ani że jest to proces dowolny, który można zaplanować lub wymusić.

Badania APA podkreślają, że pojedynczy czynnik nie tłumaczy takiej zmiany. W grę wchodzi historia życia, wzorce więzi, doświadczenia intymne, poziom bezpieczeństwa, a także kontekst kulturowy. Zdarza się, że dopiero po wyprowadzce z domu rodzinnego, zmianie środowiska czy poznaniu określonej osoby ktoś pozwala sobie realnie przeżyć pociąg, który wcześniej istniał głównie w sferze fantazji.

Zmiana orientacji a nacisk polityczny

Wokół pojęcia orientacji narosło też wiele znaczeń politycznych. Profesor Ryszard Legutko zwraca uwagę, że samo słowo „orientacja” przenosi na grunt seksualności logikę znaną z życia publicznego: różne orientacje jak różne orientacje polityczne, które konkurują o wpływ i starają się zmieniać prawo. W takim ujęciu użycie pojęcia „orientacja seksualna” ma od razu konsekwencje w dyskusji o małżeństwach jednopłciowych, adopcji czy statusie prawnym związków.

Z drugiej strony aktywiści tacy jak Charles Silverstein widzieli w uznaniu „orientacji homoseksualnej” za zdrowy wariant ludzkiej seksualności ważny krok w walce z patologizacją. Po usunięciu homoseksualizmu z DSM ich celem stało się z kolei zakwestionowanie całych grup diagnoz dotyczących tzw. parafilii, jak fetyszyzm czy voyeurism. Dyskusja o tym, co jest orientacją, a co zaburzeniem, trwa do dziś i wpływa na język, którego używają lekarze, psychologowie oraz sądy.

Kontrowersje wokół „orientacji pedofilnej”

Dobrym przykładem napięć wokół słowa „orientacja” jest historia DSM-5. W wersji roboczej kryteriów diagnostycznych dla pedofilii pojawił się fragment opisujący osoby, które odczuwają pociąg seksualny do dzieci, ale nie działają zgodnie z tym pociągiem i nie czują winy ani wstydu. Zapis ten określał ich stan jako „pedofilną orientację seksualną”, a nie zaburzenie.

Po silnym sprzeciwie opinii publicznej i mediów autorzy DSM wycofali ten fragment, tłumacząc go „pomyłką edytorską”. Sam fakt, że takie sformułowanie w ogóle się pojawiło, pokazuje jednak, jak łatwo pojęcie orientacji może zostać rozszerzone na obszary, które społeczeństwo uważa za nieakceptowalne. To z kolei wzmacnia głosy, które – jak u Legutki – widzą w terminie orientacji narzędzie przesuwania granic w medycynie, prawie i obyczaju.

Jak pojęcie orientacji działa w codziennym życiu?

Dla osoby żyjącej „tu i teraz” pytanie brzmi mniej abstrakcyjnie: co to wszystko oznacza dla mnie i moich relacji? Jeśli czujesz, że Twoje doświadczenie nie mieści się w prostych kategoriach, nie jesteś w tym odosobniony. Wielu ludzi opisuje siebie jako „głównie hetero z wyjątkami”, „bi w rozwoju” albo „minimalnie seksualnych”, ponieważ tradycyjne etykiety nie oddają całej złożoności ich historii.

Gdy żyjesz w związku, w którym partner/partnerka nie zna całości Twoich doświadczeń, dochodzi jeszcze napięcie między prywatnością a szczerością. Widać to dobrze w historii opisywanej przez osoby, które np. odkrywają w sobie transwestytyzm czy silny fetysz i przez lata trzymają to w sekrecie z lęku przed odrzuceniem. Taka tajemnica potrafi działać jak stałe źródło napięcia – z jednej strony daje ulgę, bo wycisza wewnętrzną potrzebę, z drugiej budzi wstyd i strach przed „nakryciem”.

Kiedy zmiana orientacji, a kiedy odkrycie czegoś, co już było?

Czy w takiej sytuacji można powiedzieć, że orientacja się zmieniła? Często bardziej trafne jest stwierdzenie, że na powierzchnię wyszło coś, co wcześniej było wypierane lub niedostępne. Okoliczności życia – brak wzorca męskiego w rodzinie, napięta relacja z rodzicem, przemoc, alkohol w domu – mogą sprawić, że seksualność rozwija się w specyficzny sposób, a pewne potrzeby rosną w ukryciu.

Z czasem, gdy masz więcej autonomii, lepszy dostęp do informacji i mniej bezpośredniej kontroli otoczenia, łatwiej przyznać się przed sobą do tego, co Cię pociąga. To nie zawsze „zmiana” w sensie powstania czegoś nowego. Czasem to raczej nazwanie tego, co wcześniej było bezimienne. Dla psychoterapeutów właśnie ten moment – gdy ktoś pierwszy raz wypowiada swoje doświadczenie – bywa jednym z ważniejszych etapów pracy.

Orientacja a „zakaz dyskryminacji”

W języku prawnym pojęcie orientacji pojawia się głównie w kontekście zakazu dyskryminacji. W praktyce często chodzi o ochronę osób, które publicznie przyjęły określoną tożsamość seksualną albo w widoczny sposób żyją w danym związku. Oznacza to, że ktoś może odczuwać pociąg jednopłciowy, nie utożsamiać się z żadną etykietą i pozostać niewidoczny dla systemu ochrony prawnej.

Jeśli spojrzymy na to z tej strony, „zakaz dyskryminacji ze względu na orientację” działa jak zakaz dyskryminacji ze względu na publicznie przybraną etykietę i/lub widoczne zachowania. To kolejny argument za tym, by w dyskusji naukowej i społecznej jasno rozróżniać wewnętrzny pociąg, sposób życia oraz to, jak ktoś się przedstawia innym.

Czy warto odchodzić od pojęcia orientacji?

Coraz więcej autorów pyta, czy pojęcie „orientacji seksualnej” nadal pomaga, czy raczej wprowadza zamieszanie. Z jednej strony stało się ważnym elementem języka praw człowieka i argumentem przeciw marginalizowaniu osób nieheteroseksualnych. Z drugiej – jest pojęciem nieostrym, słabo zdefiniowanym i obciążonym sporami ideologicznymi.

W obliczu badań Lisy Diamond czy Christine Kaestle część specjalistów proponuje powrót do prostszego zestawu pojęć: pociąg, zachowania, tożsamość. Taki podział lepiej oddaje dynamikę życia seksualnego – w tym zmiany, fazy przejściowe, eksperymentowanie, okresy zahamowania czy „minimalnej seksualności”. Nie wymaga też od Ciebie, żebyś już teraz, raz na zawsze, przypisał sobie jedną etykietę i nigdy jej nie zmieniał.

Jak używać tej wiedzy w swoim życiu?

Dla Ciebie jako czytelnika najważniejsze może być to, że Twoje doświadczenie nie musi idealnie pasować do żadnej sztywnej kategorii. Jeśli czujesz, że Twoje pragnienia z wiekiem się zmieniają, że raz silniej pociąga Cię jedna płeć, a innym razem druga, nie oznacza to automatycznie „zaburzenia” ani „fałszywej orientacji”. Możesz traktować swoją seksualność jako proces, w którym stopniowo uczysz się rozumieć siebie i podejmować decyzje, z którymi jesteś w stanie żyć w zgodzie.

Z perspektywy psychologicznej ważne jest, byś potrafił nazwać swoje pociągi, zobaczyć, jakie zachowania za nimi idą i czy wybrana tożsamość Ci służy. Jeśli czujesz, że wewnętrzna tajemnica – na przykład związana z transwestytyzmem, fetyszem czy zmianą orientacji – zaczyna przytłaczać Twoje relacje, rozmowa z doświadczonym seksuologiem lub psychoterapeutą może pomóc uporządkować fakty, lęki i możliwe scenariusze.

Gdy wiesz, że orientacja nie zawsze jest stała, łatwiej spojrzeć na własną historię bez poczucia winy za to, że „kiedyś byłem inny”. Zmienia się Twoje życie, zmieniasz się Ty i to też może dotyczyć seksualności.

Redakcja jejustore.pl

Nasza redakcja to doświadczony zespół, który z pasją i rzetelną wiedzą tworzy treści o pielęgnacji ciała i urodzie – świadomej, skutecznej i dopasowanej do potrzeb.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?